niedziela, 22 lipca 2012

Prolog


 Przepchnęłam się przez dwójkę policjantów. Nie docierało to do mnie. Nie mogłam w to uwierzyć. Nawet nie płakałam. Dlaczego ? Nie wiem, ale … chyba powinnam. Zaczęło ostro padać. Nie przejęłam się tym. Lubie deszcz. Był 19 sierpnia. Było ciepło. Szłam dalej. Gdzie szłam ? Nie wiem. Przed siebie, ale gdzie zajdę, jak daleko? W tej chwili mnie to nie za bardzo obchodziło. Nagle dotarło to do mnie. W oczach pojawił się strach, smutek, rozpacz i miliardy słonych łez. Może nie dali mi tyle ciepła ile inni rodzice. Może i się z nimi kłóciłam, może i nie byli idealni. Ale przecież kto jest ? Ale przecież mnie kochali... prawda ? Poczułam słony smak na moich ustach. Jak byłam mała zawsze gdy płakałam i łzy leciały po policzku próbowałam je złapać językiem. Pamiętam jak Anna się ze mnie śmiała za każdym razem gdy to widziała. Jej śmiech był zaraźliwy i wtedy zapominałam o smutku, czy bólu. A jaki to śmiech miała Rebeca... Anna, Rebeca, Katie... no właśnie. Moje „niańki” praktycznie były ze mną od początku mojego życia. Pierwsza – jak mi powiedziano była ze mną od porodu. Bo moja mama – modelka musiała po kilku tygodniach wracać do pracy. Zdjęcia, pokazy mody itp. W sumie to wspomnienia jakie z nimi mam to moje 10 urodziny. Tak. Przyjechali, niemożliwe co ? Tata dostał pół dnia wolnego a mama akurat była chora i nie mogła iść do pracy. A no i jedyne wakacje jakie z nimi spędziłam. W Egipcie. Nie ważne, że musieliśmy się sami sobą zajmować, bo oni albo rozmawiali przez telefon, albo pisali e-maile. Mam też braci– Edward. 19 latek od 3 miesięcy, wysoki, zielonooki brunet. Kevin – 17 latek od 9 miesięcy, wysoki tak jak Edward też zielonooki ale blondyn. A ja ? Alex - 16 latka od 4 miesięcy, niska, blondynka. A rodzice... ? Nie żyją … Od tego się wszystko zaczęło...

2 komentarze:

  1. Wow !
    Już mi się podoba :P
    Jestem ciekawa dalszej historii :)
    Zapraszam : http://heycuteboy.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!
    Bardzo ciekawe.
    Nie mogę się doczekać dalszych rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń